O MNIE

Każdy fotografuje, aby uwiecznić chwile z życia. Robiłam podobnie. Czasami brałam aparat, aby wykonać zdjęcie jakiegoś przedmiotu, widoku, później grzebałam w nim (dopracowywałam, obrabiałam technicznie).
Dopiero w zeszłym sezonie (2019 rok) zaczęła się moja przygoda z fotografią. Motocykliści na torze ( bo jeździłam jako osoba towarzysząca), zmagania, wyścigi.
Ale bardziej interesujące było życie padokowe: ktoś dokręca śrubę, sprawdza ciśnienie w oponach, odpoczywa. Dostrzegania tego nauczył mnie Piotr (zawodowy fotograf, prywatnie mój przyjaciel). Twierdził, że robienia zdjęcia motocykliście schodzącego na kolano nauczy się każdy. Ale córkę pomagającą ojcu nalewać benzynę to już nie każdy widzi. Nie każdy dostrzega motocyklistę zjeżdżającego do boksu, zdejmującego kask, opierającego się o bak dysząc z wysiłku.
I tak się zaczęło. Najpierw pożyczonym sprzętem, później własnym. Gdy skończył się sezon torów, czułam niedosyt. Fotografowanie mnie wciągneło. Patrzyłam na ludzi, miasto już pod kątem ujęcia, szczegółu, który warto uwiecznić.

Dlatego staram się, aby moje fotografie miały to cos, miały „duszę”.